Wielki pech nie opuszcza Kubicy?
2012-01-13 19:00:14
Kilka dni temu świat Formuły obiegła niezbyt przychylna dla Polskich fanów F1 dotycząca stanu zdrowia Roberta Kubicy.
Polak doznał złamania prawej nogi, a dokładniej prawego piszczela, w tym samym miejscu co przed rokiem w wypadku podczas rajdu Ronde di Andora. Złamanie to nic poważnego, nie ma wpłynąć na długość rehabilitacji, więc jej nie opóźnia, jednak jak rozumiem kierowca ze złamaną nogą nie da rady jeździć żadnym bolidem. Kubica natomiast właśnie w tym miesiącu miał odbyć pierwsze testy za kierownicą jakiegokolwiek single-seatera. Tu zaczyna się moja teoria, może głupia, ale jak na zgromadzone ogólne informacje no i brak jakichkolwiek zdjęć Roberta, można myśleć wiele rzeczy. Otóż według mnie to całe złamanie to jest tylko wymysł, tak jakby usprawiedliwienie tego, że Kubica nie może już teraz rozpocząc jazd, ale jednocześnie, jest na tyle dobrze, że może je rozpocząc za około miesiąc. Rozumiem, że wiele osób może wziąśc mnie za idiote, który całkiem nie zna się na tym sporcie, ja to rozumiem, ale czy mamy jakieś dowody na to, iż to co twierdze jest nie prawdą, albo to że złamał ta nogę jest prawdą? No nie mamy. Dodatkowo nie da się nam określić stanu zdrowia Roberta, bo to wiedzą tylko specjaliści pracujący razem z nim przy powrocie do zdrowia, jednak Kubica nie pokazał się światu jeszcze ani razu od czasu kontuzji. Gdyby były jakieś zdjęcia ukazujące to że ma złamaną nogę, chodzi o kulach to owszem rozumiem sprawę, wypadki chodzą po ludziach. Jednak nie mamy nic z tych rzeczy, żadnych wypowiedzi Roberta, żadnych zdjęć, żadnych oficjalnych komunikatów. Dlatego też śmiem sobie twierdzić, iż Kubica razem ze swoimi współpracownikami obmyślili chytry plan, plan wymówki od rozpoczęcia testów, bo jakby na to nie patrzeć nikt teraz nie pamięta o tym, że testy miały się zacząć właśnie w styczniu. Może też być, że na prawdę złamał nogę, ale jak jest na prawdę wie tylko kilka osób wtajemniczonych w sprawę rehabilitacji Kubicy. Osobiście wolałbym moją wersje wydarzeń, jednak jest to trochę, a nawet bardzo nieprawdopodobne, lecz jak wiadomo Formuła 1 to nieprzewidywalny sport.
odwiedzin: 188